Kilka porad

7231985

Pierwsza rada, jaka przychodzi mi do głowy, to pod żadnym pozorem nie godzić się na postawione warunki bez targowania. Jest taki dowcip o tym, jak Miś miał zrobić porządek w lesie i zabić zwierzęta, które nie przynoszą pożytku. Przychodziły do niego lisy, sarny i bobry, które znalazły się na czarnej liście, z prośbą o jeden dzień więcej, by mogły się pożegnać z rodziną. W końcu przyszedł zajączek i spytał wprost: „Czy możesz skreślić mnie z listy”. „Dobra” – odpowiedział Miś.

Tak też jest z nieruchomościami w Warszawie. Możecie mieć Państwo pewność, że pośrednik zaproponuje prowizję dwa razy większą niż jego faktyczne oczekiwania. Będzie on jednak liczył na to, że trafi na kogoś tak bogatego, że targowanie jest poniżej jego honoru, albo po prostu na (za przeproszeniem) frajera, który zgodzi się bez mrugnięcia okiem na te niekorzystne warunki.
Wystarczy powiedzieć, że ma się na oku jeszcze 3 inne mieszkania i rzucić wprost konkretna sumą pieniędzy. Wtedy wystarczy obserwować reakcję pośrednika i zadziałać intuicyjnie. Pamiętajmy jednak, że jakakolwiek kwota powyżej 500 zł to gruba przesada.

Druga kwestia to absolutnie nie przyjmować pierwszej oferty, która wpadnie nam w ręce. Dopóki nie jesteśmy zmuszeni wynająć jakiejkolwiek nieruchomości, powinniśmy obejrzeć przynajmniej 5 miejsc i dopiero wtedy podjąć decyzję. Ułatwi nam to dodatkowo kwestię targowania się.

Inna jakże ważna sprawa, choć nie związana bezpośrednio z pieniędzmi, to dobra lokalizacja. Warszawa jest miastem zakorkowanym. Poszukajmy lokum w okolicy swojej uczelni czy zakładu pracy. Mieszkań do wynajęcia jest w Warszawie mnóstwo i znajdzie się coś w każdej dzielnicy. W przypadku większych odległości warto zwracać uwagę na linie metra i tramwaje. Mogą one zapewnić dość szybkie poruszanie się po stolicy.

Na koniec rada najważniejsza – nie ufajmy pośrednikom, którzy „wyskoczą nam” na pierwszych wynikach w wyszukiwarce. Przekłada się to bezpośrednio na ich popularność, a co za tym idzie i ceny. Dobry research to podstawa.

2 comments

  1. Piotrr pisze:

    Można dodac do tego, ze bywa i tak, ze niby rozmawiamy z pośrednikiem, a potem się okazuje ze to syn/wnuk/kuzyn wlasiciela. To jest dopiero pomysl na pomnożenie zyskow 😀

  2. Haha pisze:

    Dobre – jednak Polak potrafi :)